Analiza rynku mieszkaniowego.

Artur Plurchrat 2019-10-14

Doskonale pamiętam czasy, a było to całkiem niedawno, raptem trzy lata temu, kiedy to oferty mieszkań szczególnie w podwyższonym lub wysokim standardzie ( oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia), z ceną powyżej 5.000 zł/m2 wisiały w ogłoszeniach długie miesiące lub najzwyczajniej nie schodziły w takim tempie jak ma to miejsce teraz z ceną grubo ponad 6.000 zł/m2 a momentami przekraczającą już 7.000 zł/m2. Co się stało w ostatnich latach? Skąd ten popyt?

Czynników jest wiele a według mojej skromnej opinii do najważniejszych należy zaliczyć :

1. Mimo odwrotnego zdania wielu osób - bogacenie się społeczeństwa.

2. Utrzymujące się na niskim poziomie od kilku lat stopy procentowe, które "zachęcają" do kredytowania.

3. Duży wzrost zainteresowania lokalami mieszkalnymi pod wynajem, to już dosłownie jest trend, wiele osób aspiruje do życia wyłącznie z dochodów pasywnych (co nie jest takie proste jak się większości wydaje ani kolorowe, chociaż możliwe ale o tym może innym razem.

4. Brak fachowych rąk do pracy, co podnosi koszty i wydłuża czas budowy i wykończenia lokali, remontów etc. (nie będę się tu rozpisywał dlaczego tak jest lub jakie czynniki mają na to wpływ bo jest ich wiele, podaje tylko niezaprzeczalny fakt.

5. Napływ inwestorów indywidualnych (w tym wielu rodaków mieszkających za granicą), którzy z większą świadomością inwestują w nieruchomości niż w latach ubiegłych, co jest również spowodowane niskim oprocentowaniem na lokatach, etc.

6. Fliperzy, którzy dzięki metamorfozom mieszkań początkowo z rynku wtórnego przyczynili się do wzrostu cen lokali szczególnie do remontu w topowych lokalizacjach, co później pociągnęło resztę.

7. Ogólnie dostępna podstawowa wiedza na temat nieruchomości w internecie, czasopismach czy też książkach znanych lub mniej znanych fliperów, rentierów, inwestorów, coachów , ekspertów, absolwentów różnych kursów etc. która zaciekawia i motywuje lub też inspiruje do działania wiele osób z oczywiście różnym skutkiem.

8. Zdecydowanie większa świadomość i wymagania klientów, coraz więcej osób docenia i szuka wysokiego standardu, można powiedzieć, że wręcz dopłaca do nowocześnie, stylowo zaprojektowanych lokali mieszkalnych. „Milenialsi” czyli pokolenie Y jest tutaj prekursorem, co w sumie dla mnie jest zrozumiałe.

9. Na koniec najlepsze ! Sami klienci, społeczeństwo przyczynia się do wzrostu cen. Kiedy jakiś czas temu poszła w obieg informacja, że od nowego roku u większości deweloperów w Siedlcach cena za m2 mieszkania wynosić będzie w przyszłym roku już 6.000 zł/m2, ludzie ustawiali się w kolejki jak do pewexu aby zarezerwować lokal. Coś w tym jest. Prawda?

Na koniec moje skromne przemyślenia :

Nikt nie wie co będzie za rok, dwa lub trzy?

Czy będzie kryzys a zaraz po nim kolejny boom?

Wielu ekspertów przewiduje i w zdecydowanej większości nic z tego nie wynika.

Uważam, że jedno jest pewne, stare ceny z przed 3 lat już nie wrócą.

Musimy przyzwyczaić się do obecnych cen czy też nowych trendów na rynku nieruchomości, bo dziś jesteśmy już gdzie indziej niż jeszcze kilka lat temu. Jeśli popatrzymy po naszych sąsiadach, np. Czechy, to tam już są znacznie wyższe ceny mieszkań niż u nas. Aby zawiało optymizmem to na tle Europy mamy naprawdę rozsądne ceny nieruchomości (... jeszcze ...)

Nawet jeśli będzie kryzys, to prawdopodobnie będzie korekta 5%, 10%, może nawet 20%. Powiem więcej, nawet jeśli w przeciągu kilku kolejnych lat będą jeszcze nawet 2 kryzysy to za 10 lat i tak ceny mieszkań w Siedlcach i zapewne w całym kraju będą znacznie wyższe niż są teraz, chyba że spotkamy się z czymś znacznie gorszym niż zwykły kryzys, czego oczywiście Wam jak i sobie nie życzę.

Artur Pluchrat

Właściciel biura KNC Nieruchomości Siedlce.


Wszystkie wpisy